Na dworcu w Guilin

Jest! Pierwszy pociąg, który przyjechał (prawie) o czasie! Pół godziny spóźnienia nie jest godne uwagi, a mógł, cholera, spóźnić się tradycyjnie (tak ze dwie godziny)! Wtedy, zamiast siedzieć na tłocznym dworcu, wylegiwałabym się w klimatyzowanym wagonie, herbatka w zasięgu ręki, pochrapywanie, luksus… Bilety kolejowe w Chinach to SYSTEM. Sprzedawane są na 2 tygodnie przed odjazdem, tydzień lub 5 dni, ale czynniki, które to determinują, pozostają dla nas tajemnicą. Zasadniczo bilet na konkretny pociąg można dostać tego jedynego start-dnia, później już …

Posted in Bez kategorii | 1 Comment

Hong Kong z bambusem pod pachą

http://www.blondynkawpodrozy.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_9108-190x126.jpg

(Czarno-biała) panda, pogryzając (zielonkawego) bambusa, przechodzi na (zielonym-żółtym-czerwonym) świetle. Nic, tylko się uczyć, uczyć, uczyć, a panda uczy 6 kolorów chińskiej herbaty. Sympatyczna, prawda? Lekcje admiracji herbaty prowadzone są w Muzeum herbaty i zastawy herbacianej w ramach całego programu ‚Cultural Hongkong’. Wystarczy zajrzeć do miejskiej informacji turystycznej, zaopatrzyć się w ulotki i ma się bezpłatne! zajęcie na jakiś tydzień. Potem bierze się ulotkę z inną treścią i następny tydzień… ‚Cultural HK’ proponuje jeszcze lekcje Tai Chi (niestety, tylko raz w …

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Chińskie (zaległe) impresje

Gdzieś tam po drodze zbierane i dotąd niewrzucone.   O targowaniu Chińczycy się targują. Cena ostateczna nie ma nic wspólnego z ceną podaną na początku, a jedyną wskazówką, do jakiego poziomu można się targować, jest wartość towaru dla Ciebie. Dzięki tej zabawie opanowałam już chińskie liczebniki (i język gestów), a Kazik wyćwiczył rozgrywki ze sprzedawcami. Zwykle działamy w parze: jedno chce coś kupić, drugie się sprzeciwia, a kupcy obserwują nas jak na meczu tenisa i próbują zmiękczyć to oporne obniżając …

Posted in Bez kategorii | Tagged | Leave a comment

Dla fanów jednostek pływających

http://www.blondynkawpodrozy.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_7289-190x126.jpg

Zagadka: w jakim mieście jesteśmy? Nie udało się podzielić galerii, więc proszę dokonać podziału w wyobraźni. To duże, zatłoczone to całość, to ładne, zielone – kawałek całości, Lamma. Lamma nawet nazwę ma prześliczną. Zrelaksowaliśmy się na Lammie, dowiedzieliśmy, że elektrownia może być romantyczna, pouczyliśmy biologii w towarzystwie krabów-pustelników… Nietoperze z miejscowej kolonii były na tyle uprzejme, że eskortowały nas całą drogę na przystań, a trudno sprawić mi większą przyjemność. Pożegnaliśmy się z Lammą homarem. Luksus.  

Posted in Bez kategorii | Tagged , , | Leave a comment

Nie uwierzycie :)

http://www.blondynkawpodrozy.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_7961-190x142.jpg

Sama nie wierzę! Dałam się porwać temu, co tak mnie zachwyca, wspólnym tanecznym szaleństwom na świeżym powietrzu i na oczach mnóstwa Chińczyków uczyłam się tańca brzucha! Znacząco obniżyłam przy tym średnią wieku zespołu tańczącego, ale te panie miały w sobie tyle życia i entuzjazmu, że mogę im tylko zazdrościć. Nie wiem, dlaczego wypadło na taniec brzucha, który specjalnie mnie nie pociągał; może po prostu po całym popołudniu wpadania na różne roztańczone grupki akurat przy tańcu brzucha nie zdołałam się powstrzymać …

Posted in Bez kategorii | Tagged , , | Leave a comment

Boski Naxi-Lijiang

http://www.blondynkawpodrozy.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_5966-190x126.jpg

Ufff, zdołałam dopisać co nieco o Shangri – La, które wyróżnia się wystarczająco, by do niego zajrzeć, jednak jest zbyt cukierkowe, by na dłużej zapamiętać i ponownie odwiedzać. Przemianowując swoje miasteczko na mityczne Shangri-La włodarze zrobili naprawdę dobrą robotę. Co innego Lijiang… Zachwycający, wciągający, z którego na razie nie chce nam się wyjeżdżać, ale bilety do Kunming obligują nas, żeby jednak wsiąść do autobusu. Poza tym, skończyło nam się miejsce w plecakach… Od razu wiedzieliśmy, że przywieziemy więcej niż powinniśmy, …

Posted in Bez kategorii | Tagged , | 2 Comments

Deszcz w Shangri-La

http://www.blondynkawpodrozy.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_5434-190x126.jpg

Walczę jeszcze z wpisami o Litangu (świeżo uzupełnione + galeria) , a tu czas wyjeżdżać z Shangri-La. Właściwie to nawet już wyjechaliśmy i wylądowaliśmy w Lijiangu, ale Shangri-La dopomina się o nieco uwagi. Galeria: (tekst poniżej) Deszcz, deszcz, niedeszcz? Eee, deszcz ? tak w skrócie minęły nam trzy dni w Zhongdian, od niedawna oficjalnie zwanym Shangri-La. Shangri-La leży na wspomnianej wcześniej Tea Horse Road i łączy społeczności przemierzające ten szlak od wieków: Tybetańczyków, Naxi i Chińczyków Han (czyli Chińczyków właściwych). …

Posted in Bez kategorii | Tagged , , | 2 Comments

Mały, litański Tybet

http://www.blondynkawpodrozy.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4693-190x126.jpg

Ludzie noszą coraz więcej warstw i kolorów, a krowy zakładają włochate płaszczyki i machają puszystymi kitami w takt ‚ooogon musi mieć miękką kitkę’.   Zbliżamy się do epicentrum tybetańskości w Chinach, Litangu. Tu wszystko wygląda inaczej i bliżej stąd do Lhasy niż do Beijingu. Aby tu trafić, należy pokonać Sichuan-Tibet Highway. To odwieczny szlak handlowy, słynna Tea-Horse Road, prowadząca dalej do Lhasy, od czasów wymiany koni za herbatę prawdopodobnie wyglądająca tak samo. Obecnie trwają tu intensywne prace budowlane, z okien …

Posted in Bez kategorii | Tagged , , , | Leave a comment

Żałośnie.

http://www.blondynkawpodrozy.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4516-1-190x126.jpg

Międzylądowanie w Xiansheng. Dużo tych międzylądowań: kiedy brak bezpośredniego połączenia między odpowiednimi miejscowościami, dojeżdża się do takiego np. Xiansheng wieczorem, żeby jutro przed 6 rano łapać autobus/busa/cokolwiek dalej we właściwą stronę. Jutro mamy nadzieję to cokolwiek złapać i dotrzeć do Shangri-La, żeby połudzić się jej mitem. Zaczyna się żałośnie… Przedwczoraj skończyła mi się wytrzymałość. Po 10 godzinach jazdy (a odległość Kangding(też międzylądowanie)-Litang to ok. 350 km) przez niekończące się roboty drogowe dotarliśmy do Litangu, najbardziej tybetańskiej z chińskich miejscowości . …

Posted in Bez kategorii | Tagged , | 1 Comment

Czarno-biały.

http://www.blondynkawpodrozy.pl/wp-content/uploads/2011/07/IMG_3874-190x126.jpg

Nadmiar rozkoszności w tak krótkim czasie może doprowadzić do mruczenia! Instytut pand to jeden z najistotniejszych powodów istnienia Chengdu na turystycznej mapie; czarno-białe piękności, zwisające z konarów, czochrające się i wykańczające tony bambusa, dobrze wiedzą, jak wykonywać swoje obowiązki zawodowe. Tłumy ciągną do bram instytutu, ale dla pand nawet tłum mogę znieść. Miśki siedzą, zwisają, przewieszają się, sturlują z górki i wyglądają na zadowolone z życia (o ile bambus się nie kończy). Wisienką na torcie była mała, różowa stwora z …

Posted in Bez kategorii | Tagged , , | 1 Comment